Nowy filmik z gry Dawn of War 4 po raz pierwszy pokazuje obszerny fragment rozgrywki z całej partii w trybie wieloosobowym.
Warhammer 40k: Dawn of War 4ukaże się 17 września. Wcześniej pokazywano już fragmenty rozgrywki, ale nigdy tak długie. Teraz to się zmieniło, ku zadowoleniu Imperatora. Studio deweloperskie King Art opublikowało bowiem nowy film,w którym można obejrzeć aż 15 minut rozgrywki!
Nowy filmskupia się ponadto całkowicie na trybie wieloosobowym, który dotychczas również nie był przedmiotem zainteresowania mediów. W filmie dyrektor kreatywny Jan Theysen zmierzy się ze swoim starszym projektantem gier, Elliottem Verbiestem.
Podczas gdy Jan Theysen dowodzi starymi, dobrymi Space Marines, Elliott Verbiest rzuca się do walki wraz z orkami. To klasyczne starcie, które, miejmy nadzieję, dobrze zaprezentuje mocne i słabe strony obu frakcji w trybie wieloosobowym:
Co jest ekscytującego w tej potyczce
Jeśli nie chcecie, żeby ktoś wam zdradził zakończenie, obejrzyjcie najpierw filmik powyżej i dowiedzcie się, który z twórców lepiej opanował swoją własną grę. Potem możecie czytać dalej tutaj.
Według twórców bitwa toczy się na małej mapie. Składa się ona łącznie z dziewięciu węzłów mocy, o które toczy się walka. Węzły te mają znaczenie przede wszystkim ze względu na zasoby. Kto chce wygrać partię, musi zniszczyć wszystkie kwatery główne przeciwników.
W trakcie rozgrywki kilka szczegółów jest bardzo interesujących. Zgodnie z oczekiwaniami orkowie muszą postawić na przewagę liczebną, aby pokonać potężnych Space Marines. W starciu jeden na jednego orkowie są zbyt słabi. Jednak w dalszej części rozgrywki mają stawać się coraz potężniejsi. Dlatego Verbiest na początku pozostawia Space Marines nieco swobody i skupia się raczej na wzmocnieniu swojej obrony.
Pomaga w tym fakt, że u orków wszystkie jednostki piechoty mogą budować budynki, a są one dość tanie. Dzięki temu orkowie stosunkowo szybko rozprzestrzeniają się po mapie i mogą dość spontanicznie tworzyć małe bazy w dowolnym miejscu.
Space Marines również dobrze radzą sobie w obronie, ponieważ niektóre budynki po prostu wysyłają z orbity na powierzchnię planety. Space Marines mogą ponadto szkolić jednostki jako rezerwę, a następnie natychmiast zrzucać je za pomocą Drop Pot praktycznie w sam środek walki. Theysen kilkakrotnie wykorzystuje tę taktykę, aby złagodzić skutki szczególnie potężnych ataków orków.
Ostatecznie orkom nie udaje się jednak podnieść z pozycji osłabionej od samego początku. Space Marines w pewnym momencie zaciskają pętlę i zamieniają ich bazy w gruzy i popiół. Nie pomaga tu nawet to, że orkom udało się niespodziewanie wykopać drugą kwaterę główną.
Co fani mówią o rozgrywce
Oprócz radości z tego, że w końcu można obejrzeć tak długi fragment rozgrywki, widzowie w komentarzach poruszają przede wszystkim dwie kwestie:
- Wielu cieszy się z tego rodzaju filmów, ponieważ twórcy wydają się w nich bardzo autentyczni i nie są tak pozowani jak w niektórych innych filmach, pochodzących głównie od dużych wydawców.
- Duża część krytyki dotycząca zaprezentowanego materiału wiąże się z poległymi żołnierzami. Niektórzy uważają za szkoda, że w trakcie rozgrywki zwłoki żołnierzy nie piętrzą się tak jak w poprzednich częściach serii.
Oczywiście pojawiło się jeszcze mnóstwo innych opinii dotyczących poszczególnych mechanik, grafiki czy ogólnego klimatu gry Dawn of War 4. Niektórzy są na przykład zdania, że orkowie wydają się zbyt słabi w rozgrywce. Może to jednak wynikać po prostu z tego, że Jan Theysen wyjątkowo dobrze opanował Space Marines. Na podstawie samego materiału nie jesteśmy więc jeszcze w stanie realistycznie ocenić balansu gry.

