Niezależnie od tego, czy ma to sens, czy nie: za coś takiego po prostu trzeba kochać społeczność modderów.
Jednym z aspektów, które szczególnie cenię w graniu na komputerze, jest modding. Sam co prawda nie tworzę własnych modów, ale zawsze podziwiam, ile czasu, wysiłku i serca gracze wkładają w mody.
Mogą one poprawić wrażenia z gry, dostosować ją do własnych upodobań, a nawet stworzyć coś zupełnie nowego, tak jak w przypadku gigantycznego GTA autorstwa modderaDryxioGTA.
Nie wiem co prawda, skąd wziął ten pomysł, ale i tak mi się to podoba:Zadbał o to, by wGTA San Andreasdziałały równieżGTA 3iVice City. Ponadto dodał jeszcze pasujący „Portal Gun”, dzięki czemu można płynnie przełączać się między grami. Ale zobaczcie sami:
Jedna gra, trzy instancje
W osobnym komentarzu do filmu, do którego link znajduje się powyżej, modder szczegółowo omawia techniczne aspekty realizacji, a są one naprawdę niezwykłe:
- Wszystkie trzy gry działają w ramach tego samego procesu i współdzielą jedno urządzenie Direct3D.
- Każdy portal jest teksturą generowaną na żywo przez procesor graficzny – druga gra faktycznie działa w tle i nie jest to film ani przechwycone okno.
- Przejście przez portal powoduje przełączenie sterowania na odpowiedni silnik, podczas gdy pozostałe gry nadal działają w tle.
- Kule mogą przelatywać przez portale i trafiać postacie niezależne oraz pojazdy w innej grze.
- Każda gra zachowuje własne zapisy stanu, misje i ustawienia.
- Każdy świat nadal obsługuje własną sztuczną inteligencję, ruch uliczny i fizykę w czasie rzeczywistym.
W ten sposób modder spełnia ponad 20-letnie marzenie, o którym dopiero teraz wiem, że je miałem.Jedną z moich ulubionych rozrywek w GTA było sianie zamętu i osiąganie maksymalnego poziomu pościgu – a dzięki temu modowi można to robić w trzech grach jednocześnie!
Trzeba przyznać, że z punktu widzenia rozgrywki ten mod nie ma zbytniego sensu. W końcu ostatecznie można sterować tylko jedną z gier z serii GTA, a poza możliwością przełączania się między światami i strzelania przez portale do obiektów w innym świecie nie ma żadnego związku między tymi trzema grami.
Niemniej jednak przypomina mi to przyjemnie grę „Day of the Tentacle” z jej trzema płaszczyznami czasowymi oraz możliwość grania w klasykę LucasArts „Maniac Mansion” w ramach tej przygodówki – i oczywiście grę „Portal” firmy Valve.
Drodzy twórcy gier: znów częściej wykorzystujcie portale w swoich grach, a im bardziej będziecie myśleć nieszablonowo i pozwolicie nam, graczom, myśleć nieszablonowo, tym lepiej!

