Recenzja gry „Halo: Campaign Evolved” – znakomita przeróbka oparta na silniku Unreal Engine 5

Follow US

80FaniLubię
908ObserwującyObserwuj
57ObserwującyObserwuj

Nowa wersja na Xbox nie tylko znacznie odświeża klasykę pod względem graficznym, ale także sensownie rozszerza grę o nowe misje fabularne i nowoczesną rozgrywkę strzelecką.

Nie potrafię nawet dokładnie powiedzieć, ile razy do tej pory po raz pierwszy wkroczyłem wraz z Master Chiefem na pierścieniowy świat Halo. Było to kilka razy – w oryginalnej wersji, w edycji rocznicowej, a teraz w Campaign Evolved. Jedno jest jednak pewne: ta pozaziemska konstrukcja nigdy nie wyglądała piękniej niż w nowej wersji opartej na silniku Unreal Engine 5. Już podczas pierwszejrozgrywki w zeszłym rokubyłem pod wrażeniem, a wersja testowa potwierdziła te wrażenia: właśnie tak musi wyglądać remake.

Jednocześnie dość łatwo jest wyjaśnić, co tu otrzymujecie. Halo! Niekoniecznie w postaci wiernej repliki 1:1, ale z subtelnymi ulepszeniami w projektowaniu poziomów, nowymi, fajnymi sekwencjami przerywnikowymi i znaczącym ulepszeniem technicznym. Ulepszenia, które sprawiają, że styl oryginału jest wyraźniejszy i bardziej namacalny, nie rezygnując przy tym z jego wizualnej tożsamości. Gdyby za pomocą UE5 tworzyć grę z serii Halo od podstaw, z pewnością możliwa byłaby większa różnorodność wizualna, ale w tym przypadku mamy do czynienia z oryginałem, na którym trzeba się wzorować.


Zmiany w atmosferze i rozgrywce

Niemniej jednak Campaign Evolved emanuje jednocześnie poczuciem znajomości i nowości. Nowe sekwencje przerywnikowe wyszły na przykład naprawdę dobrze i nadają tej strzelance bardziej nowoczesny charakter. Niektóre fragmenty, takie jak początek misji „343 Guilty Spark”, wydają się znacznie bardziej klimatyczne i nastrojowe niż w oryginale. Do tego dochodzi przerobiona ścieżka dźwiękowa, która w połączeniu z klasycznymi dźwiękami z serii Halo i nowymi nagraniami głosowymi sprawia, że znawcy tamtej wersji czują się jak w świeżo odnowionym domu.

Kolejnym ważnym aspektem jest walka. Starcia z Sojuszem w gruncie rzeczy dają tyle samo satysfakcji, co dawniej – a jednak są lepsze. Już samo wprowadzenie funkcji sprintu (którą można wyłączyć na życzenie) oznacza dla mnie znaczną poprawę. Być może niektórych ulepszeń i zmian nie zauważycie na pierwszy rzut oka, ponieważ minęło już zbyt dużo czasu od waszej ostatniej przygody z Halo. Halo Studios udostępniło tutaj dziewięć rodzajów broni z późniejszych części serii, w tym karabin bojowy, pistolet maszynowy czy karabin plazmowy Brute. I tak, w oryginalnej wersji nie można było używać miecza energetycznego – tutaj już tak! To satysfakcjonujące uczucie, gdy można odpłacić tym samym przeciwnikom wymachującym mieczami. Dalsze modyfikacje sprawiają na przykład, że karabin szturmowy jest bardziej celny, a wyrzutnia rakiet posiada funkcję namierzania, dzięki czemu pociski podążają za wycelowanym wrogiem. Można również przejmować pojazdy wroga, w tym czołg Sojuszu Wraith. Wszystko to wcale nie wydaje się nie na miejscu, płynnie wtapia się w rozgrywkę i sprawia wrażenie, jakby tak było od zawsze. Więcej opcji to zdecydowanie coś dobrego!

Misje bonusowe, opcje kooperacyjne i Campaign Remix

Oprócz zmodernizowanego powrotu oryginalnej zawartości gry skupiono się również na tym, by dać wam więcej za wasze pieniądze – nowe powody, by spędzać więcej czasu z Halo. Z jednej strony dzięki małej, nowej kampanii, która obejmuje trzy misje. W jej ramach Master Chief wraz z sierżantem Johnsonem infiltruje statek Sojuszu, aby wykraść ważne dane. Czekają tam na was nowe lokacje – niestety, znowu z korytarzami –, postacie i przeciwnicy – jest nawet fragment walki kosmicznej. Podsumowując, jest to fajny dodatek, w którym toczy się wiele walk. Zapewni wam to dodatkowe dwie do trzech godzin rozrywki. A teraz mam ochotę na samodzielną kosmiczną grę akcji osadzoną w uniwersum Halo, wielkie dzięki.

A czym jest „Campaign Remix”? To kolejna możliwość, by na nowo przeżyć znane wam misje. Czekają tam na was losowo generowani przeciwnicy, zmienione rozmieszczenie broni do zebrania oraz nowe efekty wizualne. Trzy czaszki, które otrzymacie po odblokowaniu tego trybu gry, losowo wybierają frakcję wroga oraz broń umieszczoną z góry w danej misji; ponadto frakcje wroga nigdy nie walczą między sobą. Dzięki temu możecie tworzyć dla siebie całkowicie indywidualne wyzwania, co czasami prowadzi do zupełnie innych warunków rozgrywki.

Wydajność techniczna i opcje graficzne

Pod względem technicznym Halo: Campaign Evolved również prezentuje się znakomicie. Gra wygląda naprawdę ładnie, obraz jest wyraźny, a w zależności od przebiegu walki pojawia się prawdziwa burza efektów specjalnych. W trybie wydajności strzelanka stabilnie utrzymuje docelową liczbę 60 klatek na sekundę, co zapewnia dynamiczne skalowanie rozdzielczości w tle. Dostępny alternatywnie tryb jakości zwiększa rozdzielczość do 4K, ale pozwala grać tylko z prędkością 30 klatek na sekundę. Da się z tym pogodzić, jednak w niektórych dynamicznych strzelaninach wariant „Performance” jest dla mnie lepszym wyborem – i uważam, że grafika nie wygląda przy tym znacząco gorzej. Niezależnie od wybranego trybu w scenach przerywnikowych zdarzają się jednak sporadyczne, bardzo krótkie zawieszenia, które nieco psują ogólny obraz. Miejmy nadzieję, że aktualizacja nieco to wygładzi.

Halo: Campaign Evolved – podsumowanie recenzji

Campaign Evolved okazało się w końcu dokładnie tym, na co liczyłem. Silnik Unreal Engine 5 znacznie wzbogaca tę klasyczną strzelankę Bungie, nie pozbawiając jej przy tym tożsamości. Wręcz przeciwnie: nowe sekwencje przerywnikowe, dodatkowa broń i modyfikacje rozgrywki płynnie wkomponowują się w akcję, czyniąc z Campaign Evolved ostateczną wersję pierwszej przygody Master Chiefa. Co prawda w trakcie rozgrywki nadal pojawia się wiele korytarzy, ale gdy tylko zasiadam za kierownicą Warthoga, wbijam miecz energetyczny w pierś Elita lub przedzieram się z karabinem szturmowym przez grupy przeciwników, wszystko to schodzi na dalszy plan. Nowe misje bonusowe są miłą wisienką na torcie i wraz z trybem kooperacji, poziomami trudności „Skulls” oraz trybem „Campaign Remix” sprawiają, że – o ile was to wszystko interesuje – spędzicie znacznie więcej czasu z tą zaktualizowaną kampanią. Nowym graczom mogę tylko gorąco polecić „Halo: Campaign Evolved”, a nawet doświadczeni gracze Halo nie popełnią błędu, sięgając po tę grę. A teraz proszę kontynuować w ten sam sposób z drugą i trzecią częścią, dziękuję.

Flo
Flo
Wiek: 28 lat Pochodzenie: Niemcy Hobby: gra, jazda na rowerze, piłka nożna Zawód: Edytor on-line

RELATED ARTICLES

Wiedźmin 3: Nowe rozszerzenie „Songs of the Past” zostanie zaprezentowane w Niemczech, a dokładna data jest już znana

Fani z niecierpliwością czekają na informacje o nowym rozszerzeniu do Wiedźmina. Teraz już wiadomo: na targach gamescom 2026 w...

Tuż przed premierą GTA 6 między dwoma największymi wiki poświęconymi serii GTA nagle wybuchła zaciekła wojna – co się...

Administratorzy GTA Wiki zarzucają platformie Fandom skopiowanie ich nowych artykułów. Absurdalna literówka dostarczyła przy tym chyba najlepszego dowodu.Kiedy w...

W Path of Exile 2 nie ma trybu PvP, ale pewna grupa graczy przynajmniej dość pomysłowo obniża liczbę klatek...

Komu potrzebna jest arena do pojedynków, skoro można celowo zepchnąć liczbę klatek na sekundę innych graczy w niebyt?Zazwyczaj jako...