Jedną z najbardziej obiecujących nadchodzących gier na Steamie jest „Pax Autocratica” – tytuł łączący wiele gatunków w jedną niezwykle rozbudowaną rozgrywkę. Gra pozwala graczom wcielić się w rolę kosmicznego dyktatora, a dzięki tej postaci mogą liczyć na mnóstwo satyry w stylu „Helldivers”. Podczas gdy Pax Autocratica oferuje komedię w stylu Super Earth, gracze będą również mieli do czynienia z elementem zarządzania obozem, w ramach którego będą kierować swoimi poddanymi w celu zautomatyzowania pewnych procesów, co dodaje do całości pętlę rozgrywki przypominającą Satisfactory.
Jednak choć ta gra na Steamie mogłaby po prostu nadać gatunkowi zarządzania kolonią antytotalitarny charakter, deweloper Multiverse przenosi wszystko na wyższy poziom, wprowadzając kolejną ulubioną aktywność dyktatorów: wojnę. Zamiast jednak po prostu dowodzić oddziałami z widoku z góry – co wielu uznałoby za typowy sposób przedstawiania działań wojennych w grach o zarządzaniu kolonią – Pax Autocratica faktycznie pozwala graczom brać udział w bitwach. Rozgrywa się tu zupełnie inne doświadczenie, z superszybką strzelanką z perspektywy pierwszej osoby i unikaniem pocisków, przypominające reklamowaną walkę z gry „Doom”. Premiera gry odbędzie się już za kilka dni, więc gracze wkrótce przekonają się, czy uda jej się osiągnąć zamierzony sukces, ale to połączenie gatunków na papierze wygląda niewątpliwie obiecująco.
Zarządzanie kolonią w Pax Autocratica łączy humor z Helldivers z poczuciem postępu znanym z Satisfactory
Chociaż „Pax Autocratica” zapewni graczom pełną kontrolę nad własną armią, przy każdej okazji będzie wyśmiewać dyktatorów. Studio Multiverse bardzo otwarcie mówi o satyrycznym charakterze gry na jej stronie na Steamie, a deweloper posunął się nawet do tego, że część wszystkich przychodów przeznaczy na pomoc humanitarną dla wszystkich krajów dotkniętych rzeczywistymi konfliktami. Chociaż gra pozwala graczom karać i poddawać praniu mózgu swoich cywilów, a także wyśmiewa tego rodzaju społeczeństwo, jej twórca zdaje sobie również sprawę, że tego typu sytuacje miały miejsce w przeszłości i nadal mają miejsce na całym świecie.
W miarę jak gracze rozszerzają zasięg swoich rządów, będą mieli coraz więcej ludzi, o których muszą zadbać (i których mogą wykorzystać do ekspansji). Po podporządkowaniu ludzi swojej woli – czy to poprzez stworzenie społeczeństwa, w które warto wierzyć, czy też rządząc strachem – dyktator może zlecić swoim poddanym wydobywanie surowców, zbieractwo oraz wytwarzanie sprzętu na potrzeby kolejnego wrogiego przejęcia. Dzięki zasobom gracze w Pax Autocratica mogą nadal wznosić budynki, aby stworzyć jeszcze bardziej imponujące imperium. Gracze będą również mogli ustanawiać i egzekwować dowolne prawa, choć będą musieli uważać, by nie posuwać się za daleko. Jeśli morale cywilów spadnie zbyt nisko, gracze mogą stanąć w obliczu buntu, który będą musieli stłumić. Ponieważ cywile mogą być przerażeni, lojalni, wdzięczni lub buntowniczy, gracze będą musieli nieustannie obserwować, jak ich poddani reagują na ich działania.
Bitwy FPS w grze „Pax Autocratica” łączą walkę rodem z „Doom” z chaosem znanym z „Helldivers”
Choć zarządzanie poddanymi w Pax Autocratica wygląda obiecująco, jeszcze większą frajdę sprawia graczom możliwość walki w wojnach, które sami wywołali swoimi działaniami. Po wybraniu terytorium do obrony lub podboju jako dyktator gracze wcielają się w żołnierza. Od tego momentu przechodzą do perspektywy pierwszej osoby i właśnie tutaj fani Doom (i Helldivers) poczują się jak w domu. Dzięki ulepszeniom dostosowanym do konkretnych bitew – zarówno broni gracza, jak i otaczającej go armii – każda walka powinna różnić się całkowicie od poprzedniej.
W tych dynamicznych segmentach strzelankowych walczą co prawda żołnierze, a nie demony, ale wystrzeliwane przez nich kolorowe pociski z pewnością przypominają te znane z najnowszych części serii „Doom”. W grze pojawiają się również pojazdy, a ich użycie spowoduje tak wiele eksplozji, że gracze mogą poczuć się, jakby właśnie zastosowali strategię „Orbital Laser”. Podczas gdy gracze będą unikać pocisków, walczyć z bossami i napotykać różne rodzaje podstawowych przeciwników w wielkoskalowych bitwach typu roguelite, będą również mogli wydawać rozkazy sojusznikom w trakcie walki, aby skupili ogień na wybranych celach. W grze pojawia się nawet element znany z „Metal Gear Solid 5: The Phantom Pain”, ponieważ gracze mogą pojmać osłabionych wrogów i zindoktrynować ich, aby stali się lojalnymi żołnierzami. Każdy pojmany wróg i wygrana bitwa pozwolą graczom rozbudowywać swoje imperium, stając się z czasem prawdziwie niepowstrzymani. A ponieważ premiera gry odbędzie się już za kilka dni, gracze będą mogli wkrótce rozpocząć budowanie swojego imperium.

