9 września na Steamie pojawi się gra „Warlord: Awaji”. Ta strategiczna gra typu sandbox z perspektywą pierwszej osoby osadzona jest w tym samym świecie co ostatnie DLC do gry „Assassin’s Creed Shadows”, ale pod względem rozgrywki przypomina „Mount & Blade”.
Jako zagorzały miłośnik Japonii regularnie sprawdzam, co nowego Steam ma do zaoferowania w mojej ulubionej scenerii. Kilka dni temu moją uwagę przykułoWarlord: Awaji– gra strategiczna z perspektywy pierwszej osoby, nad którą pracuje amerykański deweloper Darkmatter Games.
Ten niezależny twórca opisuje swój projekt jakowciągającą strategiczną grę typu sandbox
; rozgrywka bardzo przypomina bitwy w czasie rzeczywistym z gry Mount & Blade. W Warlord: Awaji wjeżdżacie do bitwy z własną jednostką z perspektywy pierwszej osoby. Waszym celem jest:podbój całej japońskiej wyspy w autentycznej historycznej scenerii.
Tuż przed zbliżającą się premierą 9 września wypróbowałem tryb natychmiastowej bitwy i już teraz chciałbym zagubić się w samurajskim świecie otwartym.
Historyczna sceneria z prawdziwymi danymi geograficznymi
Gra osadzona jest w tak zwanym okresie Nanboku-cho. W tym czasie dwór cesarski jest podzielony na dwie frakcje, które za pomocą swoich armii samurajów walczą o kontrolę nad prowincjami. Waszym zadaniem jest stoczenie tej walki na wyspie Awaji z polecenia cesarza – fani serii Assassin’s Creed odwiedzili już tę wyspę w ostatnim dodatku do gry „Shadows”. Warlord: Awaji reprezentuje jednakzupełnie inny gatunek.
W przeciwieństwie do stylizowanej wersji z AC Shadows, świat gry opiera się na prawdziwych danych mapowych z Google Earth. Ważne świątynie i sanktuaria znajdują się w rzeczywistych lokalizacjach, a wysokości nad poziomem morza są odwzorowane prawidłowo. A świat ten jest naprawdę spory: podczas gdy prawdziwa wyspa Awaji zajmuje około 592 kilometrów kwadratowych, nowa gra Warlord zmniejsza ten obszar do nieco mniej niż połowy – co nadal stanowiimponujące 256 kilometrów kwadratowych–.
W kampanii, która nie jest jeszcze dostępna, musicie strategicznie przejmować wyspę krok po kroku, budując obozy i bazy, zdobywając świątynie i kapliczki, rekrutując żołnierzy oraz awansując szczególnie lojalnych wasali. Lokalne klany nie pozwolą wam jednak po prostu robić, co chcecie, i będą reagować na wasze sukcesy coraz bardziej agresywnie.
W aktualnej wersji demo na raziedostępny jest wyłącznie tryb walki natychmiastowej; na razie muszę jeszcze postawić znak zapytania przy kwestiach związanych z postępem w grze, mechaniką zarządzania i budową obozów.Same walki są jednak już świetną zabawą.
Jak się w to gra?
Walki, dzięki szybkiej dynamice w czasie rzeczywistym i perspektywie pierwszej osoby, powinny przywołać u fanów gatunku miłe wspomnienia związane z gramiMount & Blade: Warband, choć grafika w Warlord Awaji jest znacznie bardziej stylizowana i ogranicza się do prostych geometrycznych kształtów.

Z czasem zdobędziecie jednak nową broń, taką jak japoński długi łuk, który pozwoli wam zwalczać wrogów z daleka, albo dosiądziecie okazałego rumaka, którego zabraliście zabitemu samurajowi.
Na koniu, z włócznią w dłoni, nagle dosłownie przedzieracie się przez szeregi wroga. Sterowanie nie jest obecnie jeszcze zbyt precyzyjne; ważniejsze jest jednak to, jak się ustawicie i jak zbliżycie się do wroga.
Oprócz realistycznego otwartego świata gra Warlord: Awaji wyróżnia się przede wszystkim poziomem szczegółowości, z jakim wielehistorycznych broni i zbroi z XIV wiekuzostało ożywionych w grze. Twórca gry, Darkmatter Games, skorzystał w tym celu z pomocy historyka z Uniwersytetu Princeton.
Obecnie w przypadku Warlord: Awaji pozostaje jeszcze kilka otwartych kwestii; można jednak oczekiwać, że gra pod wieloma względami będzie podobna do wydanej w 2022 roku poprzedniej części serii, Warlord: Britannia, opowiadającej o podbojach Rzymian w starożytnej Anglii. Ta ostatnia może się obecnie pochwalić imponującym wynikiem 88 procent pozytywnych recenzji na Steamie; jeśli Awaji pójdzie w jej ślady, fani historycznych gier typu sandbox będą mieli powody do radości.
Miłośnicy Japonii i gier strategicznych nie będą musieli już długo czekać. Warlord: Awaji ukaże się już jutro, 9 września 2026 roku, na Steamie.
Podsumowanie redakcji
Trzeba przyznać, że Warlord: Awaji jest obecnie jeszcze dość niezgrabny. Sterowanie jest dość prymitywne, a grafika raczej funkcjonalna i skromna. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że za tą grą z otwartym światem nie stoi studio strategiczne z dużym budżetem, lecz samodzielny twórca, który większość gry tworzy w pojedynkę.
Dzięki grze Warlord: Britannia firma Darkmatter Games udowodniła już, że koncepcja wciągającej gry typu sandbox może się sprawdzić; podobieństwo do Mount & Blade powinno przyciągnąć wielu fanów tego gatunku. Jeśli ktoś lubi starożytną Japonię i autentyczną scenerię samurajską, to z pewnością trafił we właściwe miejsce.

