Nowa edycja Ultimate Plus gry EA FC 27 wywołuje u eksperta od gier piłkarskich i sportowych, Dennisa Zirklera, więcej niż niepokojące wrażenie.
160 euro! Tyle kosztuje edycja Ultimate Plus gry EA FC 27 na konsole. Za tę kwotę otrzymacie dwie gry w pełnej cenie i kebab. Albo wiele innych rzeczy, które po dwunastu miesiącach nie staną się w dużej mierze bezwartościowe.
Kto zdecyduje się na ten zakup, zapewni EA od razu dwie szczególnie cenne rzeczy: sporą sumę pieniędzy na długo przed premierą oraz swój wolny czas aż do nowego roku.
Oto, co zawiera edycja Ultimate Plus
Za dodatkową opłatą EA dodaje do pakietu przede wszystkim zawartość dla trybu Ultimate Team. W pakiecie znajdują się:
- 10 000 punktów FC o wartości prawie 100 euro
- karty Premium z pierwszych pięciu sezonów
- do siedmiu dni wczesnego dostępu
- wybór gracza do Hall of FUT
- dodatkowe miejsce na ewolucje
Na papierze brzmi to na pierwszy rzut oka jak ogromna porcja materiałów bonusowych.Haczyk tkwi w drobnym drukiem.
10 000 punktów FC nie trafi w całości na wasze konto w momencie premiery. EA rozdziela je na pięć comiesięcznych wypłat. Płacicie więc od razu pełną cenę, ale znaczną część pakietu otrzymujecie stopniowo.
Trudno znaleźć ku temu zrozumiały powód. EA nie musi najpierw wytwarzać i wysyłać punktów – to tylko liczba w grze. Całą kwotę można by odblokować już pierwszego dnia. Zamiast tego wydawca wstrzymuje się z przekazaniem już opłaconej waluty i co miesiąc przekazuje wam kolejną porcję.
Dla EA jest to oczywiście optymalne rozwiązanie.
Pieniądze znajdują się na koncie na długo przed premierą, ponieważ edycję Ultimate Plus można zamawiać w przedsprzedaży tylko do 31 sierpnia – mimo że FC 27 ukaże się dopiero pod koniec września. Już samo to jest w gruncie rzeczy podstępną taktyką wykorzystującą FOMO.
Jednocześnie regularnie pojawia się nowy pretekst, by ponownie uruchomić EA FC 27, odebrać punkty i w najlepszym przypadku od razu je wydać w sklepie.
A jeśli w paczkach znowu znalazły się same śmieci, w idealnym przypadku od razu dokupujecie jeszcze kilka punktów.
Pięć przepustek premium sprawia, że każda przerwa staje się stratą finansową
Równie kiepskie są przepustki premium na pierwsze pięć sezonów: w przypadku pojedynczej przepustki możecie wcześniej zastanowić się, czy podobają wam się nagrody i czy w ogóle macie ochotę grać w nadchodzących tygodniach. W edycji Ultimate Plus zapłaciliście już za pięć takich przepustek, zanim zagraliście choćby minutę.
Nie zastanawiacie się już tylko nad tym, czy chcecie grać. W głowie zawsze krąży bowiem kwota, którą już wydaliście. Kto opuści jeden sezon, rezygnuje z treści i nagród, za które już dawno zapłacił. Kto po dwóch miesiącach straci ochotę, marnuje kolejne trzy karnety premium.
Pakiet ten właśnie na tym uczuciu się opiera. EA sprzedaje wam w ten sposób pięć miesięcy wyrzutów sumienia.

Ten rzekomo oszczędny pakiet pozostaje niekorzystną ofertą
W tym miejscu niektórzy z pewnością sprzeciwią się: w Niemczech jest wiele osób, które nie grają w nic innego poza FC – sam znam kilka takich osób. Kto i tak kupiłby wszystkie przepustki Premium i regularnie doładowywałby punkty FC, ten być może nawet zaoszczędzi dzięki edycji Ultimate Plus.
W ramach własnych wyliczeń EA może to być całkowicie słuszne.Tylko że to EA sama sporządziła te wyliczenia.
Wydawca ustala, ile kosztują punkty FC, ile kosztuje przepustka premium i jaką wartość w zamian za to otrzymujecie. EA określa również, jak szybko wasze karty zostaną wyparte przez nowe promocje oraz jakie pakiety są aktualnie dostępne w sklepie. Następnie wszystkie te treści, których ceny ustaliła sama firma, są łączone w atrakcyjny pakiet i sprzedawane jako całość.
Przypomina to sklep, który oferuje butelkę wody za dziesięć euro, a pięć butelek za 40 euro reklamuje jako okazję. Matematycznie oszczędzacie pieniądze, ale cena wyjściowa i tak pozostaje absurdalna.
W przypadku punktów FC dochodzi jeszcze to, że za niecałe 100 euro nie kupujecie konkretnej wartości:Kupujecie szansę na dobre karty. 10 000 punktów może przynieść wam kilku silnych graczy. Znacznie bardziej prawdopodobne jest jednak, że w ciągu kilku minut znikną one w paczkach, których najciekawszą zawartością będzie bramkarz z oceną 84 i koszulka, której nigdy nie założysz.
Uważam to po prostu za kompletną bzdurę
EA wprowadza wersję za 160 euro, która zastępuje dotychczasową Ultimate Edition, a przy okazji sprawia, że poprzednia maksymalna cena 110 euro nagle ma wyglądać na rozsądną.
Jednocześnie przez co najmniej pięć miesięcy inwestujecie pieniądze i czas w podania, punkty, ewolucje i karty, które najpóźniej wraz z EA FC 28 pozostaną w starej grze. Wtedy ten sam cykl zaczyna się od nowa.
Uważam to po prostu za szaleństwo. Dzisiaj 160 euro to skrajność, do której porównywana jest wersja za 110 euro. W przyszłym roku Ultimate Plus może już stać się rozsądną klasą średnią, bo pojawi się wtedy Ultimate Plus Pro Edition.
Jeśli najdroższa edycja będzie się sprzedawać tak często, jak się obawiam, EA na pewno wymyśli plan, by jeszcze szybciej wyciągnąć jeszcze więcej kasy z kieszeni najbardziej lojalnych fanów.
A smutne jest to, że nie muszą nawet tworzyć lepszej gry piłkarskiej. Wystarczy nacisnąć przycisk resetowania, bo FC i tak sprzedaje się w milionach egzemplarzy.

