Już pierwszego dnia setki osób dzielą się opiniami na temat wampirzej gry RPG stworzonej przez byłych twórców „Wiedźmina”. Większość wyraża uznanie, ale jak to często bywa, problemy techniczne związane z premierą psują niektórym zabawę.
The Blood of Dawnwalker to jedna z największych nadziei na grę RPG w 2026 roku – a od 3 września możecie już sami zanurzyć się w mrocznym świecie wampirów XIV wieku.
Recenzje prasowe, takie jak nasza obszerna recenzja Dawnwalkera, są dostępne już od kilku dni, a teraz pojawiły się również pierwsze recenzje użytkowników na Steamie. One również pokazują: fani mrocznej fantastyki mają powody do radości. Jednak z kilkoma zastrzeżeniami, głównie natury technicznej.
Oto pierwsze opinie na Steamie
W momencie publikacji tego artykułu oceny na Steamie wynoszą 73 procent, co oznacza ocenę „W większości pozytywne”. Twórcy z pewnością liczyli na nieco lepszy wynik, w końcu nad grą pracowali tacy weterani, jak były reżyser gry „Wiedźmin 3”.
Jednak większość krytyki nie dotyczy wcale samej gry. Nie dotyczy też mechaniki czasu, która przed premierą budziła spore kontrowersje, a która w rzeczywistości nie jest aż tak uciążliwa, jak się początkowo wydawało.
Obecnie największym utrapieniem dla wielu sązacięciaw przerywnikach filmowych i w otwartym świecie,awarieoraz częściowoproblemy z zalecanym sterowaniem za pomocą kontrolera, na przykład dlatego, że Coen nagle staje w miejscu. Dotyczy to najwyraźniej nie tylko starszych systemów, ale także komputerów z wyższej klasy średniej, które przewyższają podane wymagania.
W naszym teście przez większość czasu całkowicie uniknęliśmy takich problemów, z wyjątkiem rzadkich i ledwo zauważalnych spadków liczby klatek na sekundę. Wydaje się też, że wielu innych graczy nie ma takich problemów – jest po prostu zbyt wiele zmiennych, by dokładnie przewidzieć, kto będzie mógł grać płynnie. W tej sytuacji pozostaje tylko czekać na aktualizacje od twórców.

Poza techniką: co jest chwalone, a co krytykowane?
Chwałę zbierają przede wszystkim świetna atmosfera horroru i mocna fabuła, choć oczywiście trzeba tu wziąć pod uwagę, że większość graczy gra dopiero od kilku godzin i nie zaszła jeszcze zbyt daleko. Możemy jednak powiedzieć na podstawie naszych wrażeń z testów, że fabuła utrzymuje wysoki poziom, a w zadaniach opcjonalnych znajduje się kilka prawdziwych perełek.
Użytkownik Steam o pseudonimie Blade (któremu oczywiście ślepo ufamy w kwestii oceny, choćby ze względu na samą nazwę) pisze:
To „Wiedźmin” z większym pazurem. Ta gra RPG o wampirach wypełnia lukę, jaką pozostawiła „Bloodlines 2”.
Wśród recenzji pojawia się również znany ekspert od gier RPG: influencer SynthPotato ma już na koncie 44 godziny rozgrywki, co oznacza, że z pewnością otrzymał klucz do recenzji przedpremierowo. Jego ocena to 8/10:
Pozycja obowiązkowa dla fanów „Wiedźmina” i innych gier RPG.„The Blood of Dawnwalker” robi tak wiele rzeczy dobrze. Fabuła, świat gry, otwarty świat, aktywności, niesamowicie unikalna struktura – wszystko to jest bez zarzutu i na poziomie „Wiedźmina” oraz „Cyberpunka”. Przez 40 godzin byłem całkowicie pochłonięty tą grą, w pewnym momencie niemal uzależniony od niej, ponieważ eksploracja sprawia tak wiele radości, a fabuła nigdy nie traci na atrakcyjności.
Niestety, walka stanowi poważną wadę tej skądinąd fantastycznej gry. Ponieważ walki zdarzają się tak często – a to z powodu braku systemu skradania się – znaczna część rozgrywki wydaje się niedopracowana i niedoskonała, zwłaszcza że walka sprawia wrażenie, jakby obrażenia były zbyt „gąbczaste”, a potyczki trwają o wiele za długo, nie dając graczowi poczucia rzeczywistego postępu. Mimo to świetny scenariusz i fantastyczny otwarty świat sprawiają, że warto przejść tę grę, nawet z tymi problemami.
W ten sposób autor porusza już główne punkty krytyki większości graczy (w tym również nas), a przede wszystkim ten: walki trwają zbyt długo, ponieważ przeciwnicy przyjmują zbyt wiele trafień, nie upadając, nawet w późniejszych etapach gry. W rezultacie Coen nigdy nie wydaje się naprawdę silny, z wyjątkiem momentów, w których szybko rozprawia się z bossami.
Czy zaczęliście już grać w The Blood of Dawnwalker, czy też poczekacie jeszcze chwilę, aż – miejmy nadzieję – kilka początkowych problemów technicznych zostanie naprawionych? Gracie za pomocą kontrolera, zgodnie z zaleceniami, czy jednak myszką i klawiaturą (w ten sposób większość naszych testerów przeszła grę, da się to zrobić)? Podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach.

