W grze Avatar Legends: The Fighting Game zaprezentowano nową postać – Tagaha. Ten tajemniczy władca powietrza pochodzi bezpośrednio z filmu o Aangu.
Gra „Avatar Legends: The Fighting Game” ukazała się 23 lipca 2026 roku, a zaledwie dwa dni później w końcu miała miejsce długo oczekiwana premiera filmu „Avatar: Aang”, choć niestety tylko na własnej platformie streamingowej Paramountu. Jednak wpływ filmu jest już teraz nie do pomylenia, ponieważ opublikowano właśnie pierwszy zwiastun poświęcony postaci z tego filmu. Kto nie chce nic wiedzieć o filmie „Avatar: Aang”, powinien w tym miejscu przestać czytać.
(Prawie) ostatni władca powietrza
PM Studios nie zwlekało długo i już wkrótce po premierze długo wyczekiwanej produkcji filmowej wprowadziło do gry pierwszą postać z niej pochodzącą – w ciągu roku do oficjalnej listy dołączy bowiem Tagah. I to nawet bez dodatkowych kosztów. Tagah stanie się tym samym trzynastą grywalną postacią, nie licząc postaci z DLC. I nadal uważam za szalone, że wujek Iroh został ukryty za barierą DLC.
Wróćmy jednak do Tagaha, ponieważ ta tajemnicza postać z pewnością nie jest znana wszystkim. Jest on magiem powietrza i wydaje się, że podobnie jak Aang został zamrożony w górze lodowej. Jednak jego tatuaże wydają się jeszcze starsze niż tatuaże Aanga, co sugeruje, że pochodzi on z jeszcze dawniejszej epoki. Nie wydaje się jednak, by miał wyłącznie dobre intencje.
Zwiastun oparty na storyboardzie pozostawia pole do spekulacji
W ten sposób otrzymamy w grze drugiego władcę powietrza, który nie jest pacyfistą, jak Aang, i odpowiednio zobaczymy kilka nowych technik, które bez wątpienia będą inspirowane filmem. Nie widzimy jednak zbyt wiele, ponieważ zwiastun pokazuje Tagaha jedynie w postaci pokolorowanych rysunków ze storyboardu.
Nie jest więc jasne, jakie ruchy i umiejętności wniesie on do gry, ale film z pewnością dostarczy nam pewnych wskazówek, a w komentarzach już pojawiło się wiele spekulacji. Oczywiście dotyczy to również tego, czy wraz z Tagah otrzymamy również skórki dla dorosłych wersji drużyny Avatara.
Ponieważ sam jeszcze nie miałem okazji obejrzeć filmu, bardzo się cieszę, że zwiastun nie zawiera żadnych spoilerów i mogę tylko mieć nadzieję, że PM Studios wkrótce upora się ze swoimipoczątkowymi trudnościami.

