Na targach gamescom w Kolonii fani strzelanek znów znaleźli mnóstwo nowych atrakcji. Przedstawiamy pięć najważniejszych strzelanek dla jednego gracza, na które w nadchodzących miesiącach zdecydowanie warto zwrócić uwagę.
Po kilku latach boomu na tryb wieloosobowy i gry z usługami na żywo, na tegorocznych targach gamescom ponownie pojawiło się kilku potężnych przedstawicieli klasycznych, linearnych strzelanek dla jednego gracza. Niezależnie od tego, czy są to gry osadzone w realiach postapokaliptycznych, westernowych czy cyberpunkowych –naszym zdaniem wśród tych pięciu genialnych tytułów każdy fan gatunku znajdzie coś dla siebie.
Table of Contents
1. Metro 2039
Według ankiety przeprowadzonej na Twitchu podczas naszego programu z Gamescomu nowa gra „Metro” jestnajbardziej wyczekiwaną strzelanką dla jednego gracza w społeczności GlobalESportNews. W czwartej już części postapokaliptycznej serii strzelanek ukraińskiego studia 4A Games ponownie udajemy się w głąb moskiewskiego metra; tym razem z nowym bohaterem. Historia Artyoma została zakończona wraz zExodusem.
Zamiast rozległych obszarów z poprzedniej części, w 2039 ponownie czekają na was wyraźnie linearne poziomy, które emanują charakterystyczną dla serii „Metro” przytłaczającą atmosferą. W ostatnich latach studio 4A Games znacznie dopracowało oświetlenie, rozgrywkę strzelecką oraz system skradania się; nowa część „Metro” będzie więc nie tylko znacznie ładniejsza, ale także bardziej dopracowana pod względem rozgrywki niż poprzednie części. Pojawiają się na przykład nowe narzędzia, takie jak palnik spawalniczy do otwierania zamków oraz ładunki wybuchowe. Ponadto nasz nowy, bezimienny bohater po raz pierwszy ma pełną ścieżkę dźwiękową.
Jeśli chodzi o fabułę, twórcy nie chcieli jeszcze zdradzać zbyt wiele. Nasz stary znajomy, Hunter z pierwszej części, miał podobno ustanowić w Metro faszystowski reżim i zjednoczyć niegdyś skłócone frakcje. Według twórców fabuła została w znacznym stopniu ukształtowana przez trwającą wojnę na Ukrainie.
2. Gears of War: E-Day
Wraz zgrą Gears of War: E-Daylegendarna seria strzelanek z mechaniką krycia na konsoli Xbox powraca do centrum uwagi po ponad siedmiu latach nieobecności. Akcja rozgrywa się 14 lat przed wydarzeniami z pierwszej części – tym razem poznajemy historię dwóch bohaterów, Marcusa Fenixa i Doma Santiago, oraz ich pierwsze starcie z hordą Locustów, znane jako Emergence Day. Podczas gdy w „Gears of War 1” wojna była już w pełnym rozkwicie, tym razem na własnej skórze doświadczamy, jak jaszczuropodobne stworzenia wyłaniają się z głębi ziemi i doprowadzają ludzkość na skraj zagłady.
Ponieważ zdaniem wielu fanów koncepcja otwartego świata w Gears 5 poszła w zupełnie złym kierunku, deweloper The Coalition powraca teraz w E-Day do linearnych korzeni serii; miejscami koncepcja ta ma być przełamana bardziej otwartymi fragmentami.
System poruszania się został gruntownie przerobiony na potrzeby E-Day, zwłaszcza w płaszczyźnie pionowej. System osłony działa tak samo dobrze jak zawsze, a dodatkowo Marcus może wreszcie skakać. Pomimo tych nowości, podczas prezentacji na targach gamescom nowa odsłona Gears wywoływała cudowne poczucie nostalgii za dobrymi, starymi strzelankami z ery konsoli Xbox 360.
3. No Law
Po technicznie nierównej The Ascentszwedzkie studio Neon Giant ponownie próbuje swoich sił w gatunku cyberpunkowym, tworząc grę No Law. Zamiast izometrycznej perspektywy z góry, tym razem świat gry można odkrywać z perspektywy pierwszej osoby. WNo Lawwcielacie się w rolę Greya Harkera, który w futurystycznej metropolii Port Desire mierzy się z czterema potężnymi bossami przestępczymi.
Już przy pierwszej zapowiedzi podczas Game Awards 2025 gra „No Law” wywołała ogromne wrażenie. Dzięki silnikowi Unreal Engine 5 gra prezentuje się imponująco pod względem wizualnym; jej sceneria przypomina wielu graczom „Cyberpunk 2077” lub „Deus Ex”. Nie należy jednak oczekiwać, że „No Law” będzie dziełem o skali porównywalnej z tymi klasykami. Zespół deweloperów składa się z zaledwie 24 osób i podkreśla, że w przypadku No Law nie skupia się na stworzeniu jak największego otwartego świata.
Zamiast rozbudowywać świat w poziomie, No Law ma oferować jak największą pionowość z wieloma różnymi poziomami w ograniczonym świecie Port Desire. Mieszkańcy żyją zgodnie ze swoimi codziennymi rytuałami, a wasze działania będą miały odczuwalne konsekwencje w toku fabuły. Podobnie jak w Deus Ex, w No Law będziecie mieli więcej niż jedną drogę do osiągnięcia celu misji – na przykład skradając się, używając broni lub stosując przekupstwo. Premiera gry planowana jest na rok 2027.
4. Guns of Eschaton
Guns of Eschaton to najnowszy projekt legendarnego dyrektora artystycznego Viktora Antonova (Half-Life 2, Dishonored) i rzeczywiście coś zupełnie innego. Twórcy postawili sobie bowiem za cel połączenie klasycznej rozgrywki w stylu Souls z mechaniką strzelanek. Konkretnie oznacza to, że ta strzelanka w klimacie westernu jest cholernie trudna; zanim naprawdę zaczniecie czerpać przyjemność z Guns of Eschaton, musicie najpierw opanować całą gamę mechanik.
Wszyscy przeciwnicy mają własne słabe punkty, które trzeba trafić kulami w określonej kolejności, w przeciwnym razie zadacie zaledwie symboliczne obrażenia. W przypadku początkowego rewolweru jednostrzałowego przed każdym strzałem trzeba ręcznie przeładować kurek, w przeciwnym razie na następną kulę będziecie czekać długo.
Podczas mojej około 40-minutowej sesji z grą na targach gamescom mój kowboj częściej leżał twarzą do ziemi, niż bym sobie tego życzył. Twórcy udowodnili mi jednak, że po odpowiednim przyzwyczajeniu się do gry w „Guns of Eschaton” można strzelać niemal tak szybko, jak sam John Wick. Ponadto gra przyciąga unikalną i świeżą oprawą fabularną – apokalipsą na Dzikim Zachodzie.
5. Neo Berlin 2087
Neo Berlin nieco odstaje od pozostałych pozycji na naszej liście strzelanek, ponieważ ściśle rzecz biorąc, ta gra mała berlińska pracownia Elysium Games nie jest czystą strzelanką. Twórcy opisują swoje dzieło raczej jako mroczny thriller detektywistyczny w stylu cyberpunkowego noir. Wcielając się w rolę detektywa Nolana, którego głosu użycza Elias Toufexis – ten sam aktor podkładający głos Adama Jensena – musicie wyjaśnić sprawę zamachu bombowego w Berlinie roku 2087.
Świat gry ma cudowną, dystopijną atmosferę. W centrum miasta mieszkają bogaci, którzy mogą sobie pozwolić na dostęp do technologii i ulepszeń.
Są tu roboty, latające samochody i hologramy. Na przedmieściach mieszkają biedni, którzy mogą o tym tylko pomarzyć. Powrócił również Mur Berliński, oddzielający miasto od skażonych terenów Brandenburgii.
W trakcie trwającej około 15 godzin linearnej fabuły wcielacie się w Nolana i szukacie wskazówek na różnych miejscach zbrodni; jednak od czasu do czasu pracę śledczą urozmaicają cudownie płynne sekwencje strzeleckie, w których eliminujecie wrogów za pomocą pistoletu, pistoletu maszynowego lub w walce wręcz. Do broni dostępne są również różne rodzaje amunicji, dzięki którym możecie zmierzyć się na przykład z ciężko opancerzonymi przeciwnikami. Dzięki silnikowi Unreal Engine 5 gra już teraz wygląda niesamowicie dobrze; premiera planowana jest na 2028 rok.
Teraz wasza kolej:Która strzelanka dla jednego gracza będzie waszym kolejnym faworytem? Czy koncepcja „soulslike” w Guns of Eschaton wydaje wam się ekscytująca, czy też wolicie odkrywać barwną cyberpunkową scenerię, taką jak w No Law? Napiszcie nam o tym w komentarzach!
Więcej informacji o nowościach z targów Gamescom znajdziecie w powyższym panelu linków. Zebraliśmy tam dla was szereg zapowiedzi prosto z największych na świecie targów gier.

