Nintendo zachwyca gracza wyjątkową usługą, z której być może również warto skorzystać.
Wyobraźcie sobie, że macie urządzenie, które należy do was już od dzieciństwa. Wiąże się z nim wiele pięknych wspomnień i przyjemne, ciepłe uczucie.
Wyobraźcie sobie teraz, że to urządzenie w pewnym momencie się psuje. Możecie je wprawdzie zatrzymać i oglądać, ale nie możecie już używać go do grania.
Stoicie przed wyborem: pozostawić urządzenie w obecnym stanie lub wysłać je do producenta. Na szczęście oferuje on usługę naprawy.
Jednak ani wy, ani wasze otoczenie nie macie żadnego doświadczenia z tą usługą. Ponadto nie do końca ufacie firmom kurierskim – w końcu chodzi o nic mniej niż o kawałek waszego dzieciństwa.
Czy wysłalibyście urządzenie do naprawy, czy zatrzymalibyście je w stanie zniszczonym? Zapraszamy do podzielenia się swoją opinią w komentarzach.
Z starego powstaje nowe
Niezależnie od tego, jak odpowiecie, doświadczenie gracza z Wielkiej Brytanii sprzed około roku może zmienić wasze spojrzenie na tę sprawę.
Stał on przed bardzo podobną decyzją. Miał dwa przenośne konsole Nintendo: turkusowo-petrolową 3DS i niebieską 3DS XL. Oryginalną 3DS posiadał już od 2011 roku. Obie konsole w pewnym momencie przestały działać (donosił GamePro).
Zdecydował się skorzystać z serwisu naprawczego Nintendo UK. Nie było mu łatwo rozstać się z tymi urządzeniami. Ponadto nie był pewien, czy firma w ogóle ma jeszcze odpowiednie części zamienne na stanie.
https://www.reddit.com/r/Nintendo3DS/comments/1iwd48h/i_sent_in_both_of_my_childhood_3ds_consoles_to/? utm_source=share&utm_medium=web3x&utm_name=web3xcss&utm_term=1&utm_content=share_button
Mimo to wysłał oba urządzenia. Otrzymał w zamian dwa nowe lub przynajmniej jak nowe egzemplarze 3DS.
Turkusowy/petrolowy 3DS po prostu wrócił do niego, tylko że w stanie nowym. Natomiast niebieski 3DS XL został przez Nintendo wymieniony na nowy 3DS XL w rzadkiej edycji Hyrule.
Na Reddicie opublikował zdjęcia obu nowych przenośnych konsol Nintendo. Szczególnie cieszy go to, że nadal może na nich grać w swoje stare gry Pokémon. Kupiłem je, zanim zamknięto sklep E-Shop.
Ile to kosztowało
Za oba urządzenia łącznie musiał zapłacić równowartość prawie 95 euro. Edycja Hyrule jest obecnie uważana za przedmiot kolekcjonerski i można ją znaleźć tylko u wyspecjalizowanych sprzedawców lub na międzynarodowym rynku towarów używanych.
Sama konsola Hyrulekosztuje na rynku używanym około 300 do 450 euro. Tańsze oferty w cenie około 300 euro często mają umiarkowane ślady użytkowania. Używana, ale w oryginalnym opakowaniu, ta kolekcjonerska konsola w dobrym stanie kosztuje obecnie od 495 do 670 euro.
W stanie nowym i zapieczętowanym – czyli nigdy nie rozpakowanym ani nieużywanym – ceny kolekcjonerskie sięgają obecnie od 850 do ponad 1200 euro. Gracz zrobił więc w każdym razie niesamowitą okazję.
Nie martwcie się, Nintendo nie postąpiło na własną rękę i nie odesłało mu byle jakich urządzeń. Najpierw skontaktowali się z nim i pozwolili mu samemu wybrać, którą edycję chce.
Usługa ta jest dostępna również w Niemczech
Dla nas, graczy w Niemczech, mamy dobre wieści: Nintendo oferuje tutaj również usługę naprawczą. Naoficjalnej stronieznajdziecie wszystkie informacje na ten temat.
Społeczność chwaliwzorowe zachowanie obsługi klienta Nintendo. Należy jednak podkreślić, że jest to pozytywne, pojedyncze doświadczenie z Wielkiej Brytanii. Trudno jest ocenić, jak wygląda sytuacja w innych regionach.
W szczególności gracze z USA zgłaszają raczej negatywne doświadczenia z serwisem naprawczym Nintendo.
Teraz ponownie zadajemy wam pytanie:Czy wysłalibyście tak stare urządzenia, z którymi wiążą się wspomnienia z dzieciństwa, do naprawy, czy raczej zatrzymalibyście je? Czy mieliście już podobne lub zupełnie odmienne doświadczenia z tego typu usługodawcami? Podzielcie się z nami swoimi doświadczeniami w komentarzach.

