The Finals ma niesamowitą fizykę, sprytną grę zespołową i świetną rozgrywkę strzelecką. Ale czasami Kevin po prostu tam siedzi i przymierza ubrania.
Kto od czasu do czasu czyta moje artykuły, już dawno wie o mojej pasji do The Finals. Ta darmowa strzelanka od twórców Arc Raiders nieustannie mnie fascynuje od momentu premiery w 2023 roku. Oto kilka oczywistych powodów:
- fenomenalne niszczenie poziomów
- ogromna liczba gadżetów taktycznych
- nacisk na pracę zespołową
- różnorodne dodatki sezonowe
Ale oczywiście już dawno to wszystko wiecie. Jednak zupełnie inną kwestią, która tak niesamowicie fascynuje mnie w The Finals,jest edytor postaci. A o nim mówi się zdecydowanie za mało.
Jestem dziewczyną Barbie w świecie strzelanek
Właściwie niechętnie się do tego przyznaję, ale niektóre wieczory spędzam grając wThe Finals, nie wchodząc ani razu na arenę. Zamiast tego godzinami eksperymentuję z nowymi strojami.

Podczas gdy większość innych strzelanek oferuje wyłącznie całkowicie stałe skórki (lub co najwyżej jedno miejsce na mundur i jedno na nakrycie głowy), The Finals posiada niesamowicie szczegółowy system elementów kosmetycznych.
Mogę dowolnie łączyć nakrycia głowy, maski, spodnie, buty, szaliki, tatuaże, fryzury, plecaki i mnóstwo innych elementów według własnego uznania. Dostępne są nawet lakiery do paznokci i różne soczewki kontaktowe.
Z różnych zestawów lub pojedynczych elementów mogę całkowicie swobodnie skomponować swój wymarzony kostium. Takie możliwości oferują co najwyżej symulatory życia, niektóre gry RPG lub gry typu „dress-up”. Inne strzelanki, takie jak CoD, Battlefield czy Rainbow Six, przy tak dużej swobodzie kreatywnej wyglądają jednak po prostu niesamowicie przestarzałe.
Cyborgi i rycerze
Na przykład dla mojego ulicznego ninja (tutaj po lewej) połączyłem ubrania w stylu miejskim z pomarańczowymi akcentami, dodałem kapelusz w stylu kasa, a potem oczywiście wyposażyłem go w gwiazdki ninja.
Moja postać bankiera nosi garnitur, drogi zegarek na rękę i wypolerowane buty, a mojemu cyberpunkowemu koledze nadałem świecące cyberoczy, futurystyczne neonowe kolory i robotyczny głos.
W nowym sezonie o tematyce średniowiecznej natknąłem się na grupę, która z magiem, wojownikiem i łucznikiem prezentowała się jak absolutnie klasyczna drużyna z D&D. Z rycerską zbroją, czapką czarodzieja i wszystkim, co do tego należy.
Wyobraźnia nie zna prawie żadnych granic (a dzięki scenerii teleturnieju nie jest to też konieczne, by zachować wizualną tożsamość The Finals).
Wszystko po prostu kupione?
Łączenie i dopasowywanie nowych strojów sprawia mi zaskakująco dużo radości, a każdy sezon dostarcza mnóstwo nowych elementów, oferując tym samym nowe opcje modowe.
https://www.global-esports.news/wp-content/uploads/2026/07/Animal-mask.jpg
Oczywiście kryje się tu również mechanizm zarobkowy dla producenta: jako tytuł typu Free2Play, The Finals finansuje się przede wszystkim ze sprzedaży dodatków kosmetycznych. Jestem tego w pełni świadomy i ostatecznie każdy musi sam zdecydować, czy i ile prawdziwych pieniędzy może i powinien przeznaczyć na cyfrową garderobę.
The Finals pozostaje jednak uczciwe przynajmniej w tym zakresie, że elementy z kompletnych zestawów mogę w każdej chwili kupić pojedynczo. Podoba mi się tylko para rękawiczek z nowego zestawu składającego się z ośmiu elementów? Po prostu kupuję tylko je. Poza tym nowe akcesoria często można zdobyć za darmo podczas wydarzeń oraz na bezpłatnych ścieżkach w Battle Passie.
A teraz proszę mi wybaczyć, muszę jeszcze wyposażyć mojego nowego wojownika wikingów w jak najpotężniejszą brodę.

