A jeśli to nie zadziała, po prostu dodamy jeszcze kilka adapterów.
W ostatnich dziesięcioleciach technologia bardzo się zmieniła, a przede wszystkim – w większości przypadków – znacznie się poprawiła. Mimo to wiele firm nadal trzyma się starego sprzętu. Bez względu na koszty.
Dwa adaptery dla alleluja
Dobre, stare złącze VGA zostało wprowadzone w 1987 roku. Minęło już prawie 40 lat. Od co najmniej dziesięciu lat cyfrowe warianty HDMI i DisplayPort praktycznie całkowicie wyparły ten dawny standard.
Co więc zrobić, gdy nowy komputer nie ma już złącza VGA? Oczywiście skleja się niepotrzebnie długi i skomplikowany łańcuch adapterów, aby po prostu obejść ten problem!
Tak przynajmniej wydaje się, że pomyślał szef użytkownika Reddita „HomlessandIknowit”. Trudno inaczej wyjaśnić zdjęcie, które użytkownik opublikował niedawno na subreddicie r/pcmasterrace.
Widać na nim kabel VGA podłączony do adaptera VGA-HDMI, który z kolei jest podłączony do adaptera HDMI-DisplayPort, połączonego z komputerem. Post można znaleźć tutaj:
Użytkownik sam odpowiada w komentarzach na najbardziej palące pytanie: ekran oczywiście nie działa. Przyczyny tego mogą być bardzo różne. Często tanie adaptery nie obsługują pełnego zakresu wersji, a wielokrotne połączenie może po prostu zbyt mocno osłabiać sygnał.
W komentarzach wielu użytkowników żartobliwie sugeruje, by po prostu dodawać kolejne połączenia, aż wszystko zacznie działać. Taka konfiguracja jest zresztą dokładnie tym rodzajem „tymczasowego rozwiązania”, które zostanie ponownie odkryte dopiero wiele lat później.
Najprostszym rozwiązaniem byłoby prawdopodobnie po prostu kupienie jakiegokolwiek niedrogiego monitora, który pojawił się na rynku w ciągu ostatnich dziesięciu lat i obsługuje HDMI. Z drugiej strony, wszystkie te adaptery, które prawdopodobnie leżały przez lata w jakiejś szufladzie, mogłyby w końcu znaleźć zastosowanie. Teraz trzeba by tylko jakoś sprawić, by połączenie zaczęło działać.

