17 C
Berlin
poniedziałek, 4 maja, 2026

Po prostu niebiańskie: Diablo 4 zachwyca graczy w sezonie 11, ponieważ Blizzard zapewnia paladynom sensowne ulepszenia.

Follow US

80FaniLubię
908ObserwującyObserwuj
57ObserwującyObserwuj

Diablo 4 jeszcze nie skończyło: sezon 11 zaskakująco dobrze się przyjęło, nawet jeśli końcowa rozgrywka nie wszystkich przekonuje.

Po rozszerzeniu Vessel of Hatred i w obliczu konkurencji ze strony Path of Exile 2 Blizzard znalazł się pod presją z Diablo 4. Jednak jedenasty sezon Divine Intervention (pol. Sezon Boskiej Interwencji) po ogłoszeniu nowego dodatku Lord of Hatred i powrocie paladyna wywołuje wyjątkowo dobry nastrój wśród graczy.

Zamiast letniej mieszanki znanych mechanizmów, mającej na celu wypełnienie czasu oczekiwania na premierę Lord of Hatred 28 kwietnia 2026 r., sezon 11 Diablo 4 przekracza oczekiwania wielu osób. Nastrój zmienił się ze sceptycznego na entuzjastyczny, dzięki sensownym aktualizacjom systemu i ogromnej dawce nostalgii.

Season 11 itemization was.. alot more fun than I expected
by
u/XayahCat w
diablo4

Ryzykowna poprawa przedmiotu

W systemie szczególnie wyróżnia się przeróbka Masterworking. Nowa możliwość ponownego losowania ostatniego poziomu ulepszenia bez resetowania całego postępu jest postrzegana jako ogromny szacunek dla czasu poświęconego przez graczy.

Kontrowersje budzi natomiast nowy system „Sanctification” (pol. uświęcenie). Pozwala on na uzyskanie niezwykle potężnych bonusów końcowych, ale niesie ze sobą ryzyko całkowitego zniszczenia przedmiotu – tzw. „bricking”. To, co dla hardkorowych optymalizatorów stanowi niezbędny dreszczyk emocji związany z „item sink”, dla innych jest źródłem frustracji, gdy mozolnie zdobyty przedmiot nagle staje się bezużyteczny.

Paladyn jest bez wątpienia gwiazdą nowego sezonu Diablo 4. Klasa ta, dostępna jako bonus za zamówienie w przedsprzedaży, spotyka się niemal wyłącznie z entuzjastycznym przyjęciem, nawet jeśli obecnie w obiegu jest jeszcze kilka całkowicie niezbalansowanych buildów.

Weterani Diablo świętują powrót klasycznego „Hammerdin”, podczas gdy nowe mechanizmy tarczy w końcu wypełniają lukę w defensywnej walce wręcz. Chociaż pojawiają się krytyczne głosy dotyczące powiązania tej klasy z zakupem Lord of Hatred, ogromna frajda z gry oraz fakt, że dzięki szeroko zakrojonym zmianom stare klasy pozostają konkurencyjne, sprawiają, że zarzuty dotyczące modelu Pay2Win schodzą na dalszy plan.

Światło i cień w końcowej fazie gry

Podczas gdy integracja niższych złych mocy, takich jak Azmodan lub Duriel, z otwartym światem zapewnia gęstą atmosferę, nowa funkcja końcowej fazy gry „Wieża” rozczarowuje. Wielu graczy uważa ten tryb za zbędną kopię Kopalni, która oferuje gorsze nagrody i jest zbyt zależna od losowych efektów pylonów.

Znacznie lepiej Blizzardowi udało się zrównoważyć dotychczasowe postacie: zamiast osłabiać dominujących Spiritborn, inne klasy, takie jak barbarzyńca i łowca, zostały podniesione do ich poziomu wydajności. Ta decyzja przeciwko osłabieniu i na rzecz „Power Creep” spotkała się z doskonałym przyjęciem.

Jeśli również gracie w sezonie 11 Diablo 4, podzielcie się z nami swoją opinią w komentarzach. Czy nowy sezon sprawia wam przyjemność, czy też już kilka dni po premierze macie dość gry akcji Blizzarda?

Emma
Emma
Wiek: 26 lat Pochodzenie: Francja Hobby: Gry, tenis Zawód: Edytor on-line

RELATED ARTICLES

Star Wars: Galactic Racer – symulator wyścigów podów z oszałamiającą grafiką w końcu ma datę premiery

W październiku fani Gwiezdnych Wojen będą mogli nacisnąć pedał gazu.6 października 2026 r. ukaże się bowiem Galactic Racer –...

W średniowiecznej grze budowniczej „Farthest Frontier” pojawią się teraz koty i psy – i jest to ważniejsze, niż mogłoby...

Kto jest grzecznym chłopcem? Cóż, skoro już zadajecie to pytanie: w średniowieczu psy i koty były czymś znacznie więcej...

Cytadela z gry Mass Effect powraca… w sezonie 10 Stellaris!

Paradox Interactive świętuje dziesiątą rocznicę powstania gry Stellaris, wprowadzając radykalne zmiany. Sezon 10 odchodzi od statycznych granic, kierując graczy...