13 października 2026 r. Battlefield rozpocznie swój największy jak dotąd sezon od aż dwóch nowych map. Grałem na nich, ale jeszcze bardziej cieszę się z czegoś zupełnie innego.
Wszystkiego najlepszego, Battlefield 6! 10 października 2026 r. ta strzelanka wieloosobowa obchodziła swoje pierwsze urodziny. I, o rany, co to był za burzliwy rok: cztery sezony, osiem nowych map, mnóstwo poprawek błędów i ulepszeń. Ale także dyskusje na temat rozmiarów map, skórek, wyzwań i zbalansowania.
Battlefield 6 nie jest bynajmniej idealną strzelanką, ale mimo to grałem w nią przez cały rok, z niewielkimi przerwami. Wiele rzeczy uległo poprawie, a sezon 5 poszerza arsenał o kolejne mapy, broń i pojazdy. Miałem już okazję w nią zagrać, ale nadal najbardziej nie mogę się doczekać mechaniki, której twórcy jak dotąd prawie nie pokazali.
Las Vegas to prawdziwa atrakcja
Przez około 90 minut testowałem dwie nowe mapy, które pojawią się 13 października wraz z rozpoczęciem sezonu. Grałem wyłącznie w trybie Podboju:
- Vegas Strip: Tutaj walczymy pieszo, czołgami lub helikopterami o słynne kasyna w Las Vegas. Mapa bardzo mi się spodobała już podczas pierwszej rozgrywki, ponieważ wizualnie, dzięki jaskrawym kolorom i luksusowym budynkom, wyraźnie wyróżnia się na tle wszystkich dotychczasowych map. Jest tu również niesamowicie dużo przestrzeni oraz wiele korytarzy i pomieszczeń, w których można się ukryć i przeprowadzać manewry oskrzydlające. Chaotyczna mapa w dobrym tego słowa znaczeniu.
- Area 51: Bardzo duża mapa z czołgami, helikopterami i odrzutowcami. Raj dla snajperów, którzy mogą ostrzeliwać niemal każdy zakątek mapy. Duże różnice wysokości zapewniają jeszcze lepszą widoczność ze skalistych wzgórz. Jednocześnie jest tu jednak wystarczająco dużo osłon i wielu podziemnych przejść, dzięki którym można uniknąć pojazdów.
Obie mapy wywarły na mnie dobre wrażenie podczas pierwszej rozgrywki, przynajmniej jeśli chodzi o tryb „Podbój”. Jak mapy sprawdzą się na przykład w trybie „Przełom”, dopiero się okaże – w przeszłości pojawiały się tu bowiem wielokrotnie problemy z układem terenu i strefami podboju.
Największy sezon – i najważniejsza nowość?
To, że Battlefield 6 już na początku sezonu oferuje dwie nowe mapy, jest z pewnością krokiem we właściwym kierunku. Dzięki kolejnej mapie, dwóm nowym pojazdom i łącznie 6 rodzajom broni sezon 5 stanie się największym jak dotąd pakietem zawartości dla tej strzelanki. Twórcy nie chcieli nam jednak zdradzić, czy ta tendencja się utrzyma – miejmy nadzieję, że tak. Na pewno pojawią się kolejne sezony, a Battlefield 6 prawdopodobnie okaże się trwalszy niż jego poprzednik.
Nie wspomniałem jeszcze jednak o jednej nowości, która jest dla mnie szczególnie ważna: Przeglądarka serwerów pojawi się wraz z ostatnim rozdziałem sezonu 5 8 grudnia 2026 roku. Już teraz znamy jednak kilka szczegółów, które napawają mnie optymizmem: będą dostępne zarówno serwery oficjalne, jak i serwery społecznościowe z ustalonymi rotacjami. Gracze będą mogli również hostować serwery trwałe, które pozostaną na stałe online.
Jedna z przyczyn, dla których pragnąłem przeglądarki serwerów, może jednak zniknąć wraz z sezonem 5. Dwie prawdopodobnie najgorsze mapy w Battlefield 6, New Sobek i Blackwell Fields, zostaną bowiem przerobione. Nie jest jednak jasne, czy dzięki temu znikną naprawdę wszystkie problemy związane z tymi mapami: zapowiadane zmiany nie wydają się zbyt obszerne.
Dla mnie przeglądarka serwerów pozostaje jednak niezbędną funkcją, która powinna była istnieć już w momencie premiery. Listy odtwarzania bez stałej rotacji sprawiają bowiem, że wielokrotnie z rzędu trafiam na tę samą mapę.
Co prawda mogę celowo wybrać konkretną mapę za pomocą wyszukiwarki, ale przeglądarka serwerów w idealnym przypadku daje mi o wiele więcej możliwości: mogę na przykład grać na serwerach, które korzystają tylko z określonego zestawu map (tylko mapy piechoty lub tylko najlepsze mapy trybu All-Out-Warfare), a może nawet pozwolić na głosowanie nad wyborem kolejnej mapy.
Dzięki widocznie umieszczonej przeglądarce serwerów serwery społecznościowe mogłyby znów znaleźć się w centrum uwagi. Chociaż istnieją one już teraz, są ukryte pod etykietą „Portal” w jakichś podmenu, które otwiera tylko niewielka garstka graczy. Teraz Dice nie może tego zepsuć – trzymam za nas kciuki!

