3.8 C
Berlin
piątek, 27 marca, 2026

„Nie wystarczająco dobre” – kampania Stop Killing Games miała uratować nasze gry, ale wkrótce może zakończyć się niepowodzeniem

Follow US

80FaniLubię
908ObserwującyObserwuj
57ObserwującyObserwuj

 

 

YouTuber stojący za inicjatywą Stop Killing Games opublikował obszerny film, w którym ogłasza zakończenie akcji i ocenia jej szanse powodzenia.

 

 

 

Gry nie należą do nas, co staje się coraz bardziej oczywiste dla graczy. Wydawcy mogą postępować tak, jak uważają za słuszne, a nawet odciąć dostęp do naszejgry poprzez wyłączenie serwerów, jeśli istnieje wymóg gry online.

 

Inicjatywa Stop Killing Games walczy z tą sytuacją: chce zobowiązać wydawców do zapewnienia dostępności gier poprzez stworzenie odpowiednich podstaw prawnych. Jednak obecnie sytuacja nie wygląda dobrze: założyciel Stop Killing Games, YouTuber Ross Scott (Accursed Farms), wyjaśnia w nowym filmie, że przynajmniej dla niego projekt wkrótce się zakończy.

 

Czy Stop Killing Games poniosło porażkę?

 

W swoim około godzinnym filmie Ross Scott wyjaśnia wszystko na temat aktualnego stanu Stop Killing Games. Obecnie projekt ma tylko dwie szanse:

 

 

 

  • Europejska inicjatywa obywatelska: Jeśli zbierze wystarczającą liczbę głosów, Komisja Europejska będzie musiała zająć się postulatami Stop Killing Games. Jednak do tej pory zebrano tylko 459 000 podpisów (stan na 24 czerwca), a potrzeba ich miliona. Do 31 lipca możecie jeszcze sami podpisać petycję

 

 

 

  • Petycja do rządu Wielkiej Brytanii:Brakuje jeszcze prawie 85 000 z 100 000 podpisów, więc szanse na sukces są jeszcze mniejsze. Nawet jeśli petycja odniosłaby sukces, rząd rozważyłby jedynie zajęcie się tą kwestią.

 

 

Sam Ross uważa, że w tej chwili kampania Stop Killing Games ma niewielkie szanse powodzenia. Dlatego też uważa, że inicjatywa, w którą włożył wiele pracy, dobiegła końca. Część dni spędził na promowaniu kampanii. Udzielił niezliczonych wywiadów, odpowiadał na pytania i zajmował się kwestiami prawnymi.

Frustracja i zmęczenie Rossa są wyraźnie widoczne. Brak sukcesu europejskiej inicjatywy obywatelskiej pokazał mu, że ogólnie rzecz biorąc, zainteresowanie udziałem obywateli w postaci petycji i inicjatyw jest zbyt małe.

Fakt, że streamer i były programista Blizzarda Jason Thor Hall (Pirate Software) wypowiedział się przeciwko Stop Killing Games, również znacznie osłabił kampanię. I to pomimo tego, że jego argumenty są bezpodstawne i oparte na fałszywych twierdzeniach.

 

Jeśli inicjatywa zakończy się niepowodzeniem, według Rossa, uda się przynajmniej uratować The Crew 2 i Motorfest, do których Ubisoft dodał tryb offline. Ostatecznie jednak wysiłki nie były wystarczające.

Sam Ross nadal ma nadzieję na sukces i byłby bardzo zadowolony, gdyby w przyszłości podjęto kolejne próby ratowania gier przed zniknięciem. On sam jednak nie będzie się już angażował: w końcu na swoim kanale chce grać w gry, a nie tylko walczyć o ich przetrwanie.

 

 

RELATED ARTICLES

Sony jednym ruchem usuwa 700 gier ze sklepu PlayStation Store, producent nie zamierza się poddawać

Już po raz drugi w tym roku Sony usuwa całą masę gier typu „shovel game”.Sklep PlayStation Store został niedawno...

Niejasności dotyczące daty premiery gry „Sand” wywołują spekulacje wśród fanów

Data premiery strzelanki PvPvE typu „extraction shooter” „Sand: Raiders of Sophie” pozostaje niejasna, mimo że na platformie Steam podano...

Prezes Reddita chce ograniczyć działanie botów i wprowadzić nową weryfikację „podejrzanych kont”

Reddit wprowadza nowy poziom weryfikacji, w ramach którego podejrzane konta będą musiały udowodnić, że faktycznie obsługuje je człowiek.Reddit od...