Tuż przed śmiercią gracz chory na raka pokazuje, jak ważne są dla niego gry z serii Doom. Zarówno fani, jak i twórcy są tym wzruszeni.
„Tak umrę” – pisze użytkownik Reddita Wanderingreader123 i publikuje zdjęcie siebie w szpitalu z kontrolerem w dłoni i małym ekranem obok, na którym migocze gra Doom: The Dark Ages.
Użytkownik pisze, że od kilku lat walczy z rakiem, ale jego czas na tej planecie może się skończyć już za kilka tygodni. Jego szpital w Toronto w Kanadzie spełnił jego życzenie, które zrealizował dzięki konsoli Playstation 5 i najnowszej grze Doom.
Moje dni dobiegają końca, a lokalny szpital spełnił każde moje życzenie. Tak właśnie odejdę. Rip & Tear, bracia i siostry.
autor:
u/Wanderingreader123 w
Doom
Od czasu ponownego uruchomienia serii Doom w 2016 roku jest on wielkim fanem tej serii, ale z powodów finansowych nie mógł jeszcze zagrać w The Dark Ages. „Być może nie dożyję premiery nadchodzącego DLC, ale mimo to cieszę się, że w końcu będę mógł zagrać w tę grę” – pisze Wanderingreader123.
Ponadto ten zagorzały fan dziękuje twórcom „za tak piękne dzieło sztuki, które nie tylko przywróciło gatunek FPS do jego korzeni, ale także na nowo wynalazło i ożywiło go, jak żadna inna gra. I nie tylko to: dziękuję za stworzenie tak wspaniałej serii dla fanów takich jak ja”.
Twórcy zabierają głos
W komentarzach można znaleźć nie tylko wielu innych fanów poruszonych tymi słowami, ale także kilku twórców gry. Dyrektor gry pisze Hugo Martin:
„Ciągle powtarzam zespołowi, że ludzie interesują się naszymi grami i musimy wkładać tyle samo wysiłku w ich tworzenie. Było dla nas zaszczytem tworzyć ostatnie trzy gry dla fanów takich jak Ty. Aby Slayer w Doom czuł się silny, nadaliśmy mu wszystkie cechy prawdziwego bohatera starej szkoły: daliśmy mu siłę, odwagę i serce… uczyniliśmy go takim jak Ty. Rip and tear, mój przyjacielu. Jesteś prawdziwym Slayerem”.
Der Menedżer społeczności Bethesda skontaktował się nawet bezpośrednio z Wanderingreader123: „Chcemy zrobić dla Ciebie jak najwięcej” – napisał w publicznym komentarzu.
Szczególnie emocjonujące jest jednak to, co dzieje się na stronie John Romeros Wiadomość od twórcy oryginalnych gier Doom:
Jestem bardzo wzruszony i zaszczycony, że towarzyszyłeś Doomowi przez dekadę i zdecydowałeś się żyć w Doom, gdy Twoja podróż dobiega końca. Jesteś uosobieniem odwagi i męstwa. To dzięki Tobie Doom istnieje.
Kiedy tworzyliśmy Doom, chcieliśmy stworzyć świat, w którym gracz czuje się potężny w obliczu przytłaczających przeciwności losu. Świadomość, że gra była dla Ciebie towarzyszem, czymś znajomym, czymś stałym, czymś żywym, znaczy dla mnie więcej, niż jestem w stanie wyrazić słowami.
Nie jesteś sam w tej sali szpitalnej. Stoisz w miejscu, w którym miliony z nas stały i walczyły. Każdy wróg, każdy poziom, każda chwila ma znaczenie, ponieważ ty masz znaczenie.
Dziękujemy, że podzieliłeś się z nami tą częścią swojego życia. Dziękujemy, że przyniosłeś ze sobą Doom.
Rip and tear – z miłością i szacunkiem.
Ponieważ menedżer społeczności Bethesda skontaktował się prywatnie z Wanderingreader123, ten ostatni może, przy odrobinie szczęścia, jeszcze doświadczyć nadchodzącego DLC do Doom: The Dark Ages. W końcu nie byłby to pierwszy przypadek, kiedy studio udostępniło nieukończoną wersję gry śmiertelnie choremu fanowi. Ale to tylko spekulacje – nie wiadomo nawet, na jakim etapie rozwoju jest dodatek i kiedy ma się ukazać.

