Cieszący się dużą krytyką zwiastun technologii DLSS 5 firmy Nvidia został zablokowany na YouTube z powodu rzekomego naruszenia praw autorskich. Kiedy w marcu po raz pierwszy zaprezentowano to demo technologiczne, natychmiast wywołało ono kontrowersje dotyczące zakresu skalowania opartego na sztucznej inteligencji, które wielu użytkowników określiło mianem „AI slop”. Teraz wydaje się, że firma Nvidia ma kolejny problem związany z tym filmem, tym razem dotyczący nietypowej kwestii praw autorskich.
Ostatnie kilka lat było przełomowe dla producenta kart graficznych. Z najnowszego raportu wynika, że Nvidia ma obecnie ponad 90% udziału w rynku procesorów graficznych do komputerów PC, a boom na sztuczną inteligencję w latach 20. XXI wieku sprawił, że stała się jedną z najcenniejszych firm na świecie. Jednak tak ogromna pozycja oznacza również zwiększoną kontrolę ze strony opinii publicznej, a gigant w dziedzinie procesorów graficznych znalazł się ostatnio w niełasce odbiorców.
Zwiastun DLSS 5 firmy Nvidia otrzymał ostrzeżenie dotyczące praw autorskich
Najbardziej szalona rzecz, jaka kiedykolwiek wydarzyła się na YouTube.
Włoski kanał telewizyjny La7 wykorzystał materiał z zwiastuna Nvidii DLSS 5, a następnie wysłał ostrzeżenie o naruszeniu praw autorskich do każdego filmu na YouTube, który rzekomo wykorzystał „ich materiał”, w tym do samej Nvidii.
Własny DLSS 5 firmy Nvidia… pic.twitter.com/o8NONgc5iu
— NikTek (@NikTek) 5 kwietnia 2026 r.
Jak odkrył twórca treści związanych z grami NikTek, kontrowersyjna zapowiedź DLSS 5 firmy Nvidia nie jest już dostępna na YouTube z powodu zgłoszenia naruszenia praw autorskich. Komunikat, który pojawia się teraz zamiast samego filmu, informuje, że La7 zablokowała zwiastun z powodu naruszenia praw autorskich, a według NikTeka Nvidia nie jest jedynym kontem, którego dotyczy ta decyzja. NikTek twierdzi, że La7, włoska firma medialna, wykorzystała fragment zwiastuna DLSS 5 w segmencie wiadomości i złożyła teraz skargi dotyczące praw autorskich przeciwko „każdemu” filmowi wykorzystującemu materiał, który pojawił się w jej reportażu. Chociaż żadna z tych informacji nie pojawia się w komunikacie skierowanym do użytkowników, kilku innych twórców treści w komentarzach pod postem NikTek potwierdziło te zarzuty. Wielu użytkowników wypowiadało się na temat łatwego do nadużycia systemu zgłoszeń naruszeń praw autorskich na YouTube. Niektórzy twórcy otrzymali nawet fałszywe zgłoszenia o usunięciu treści na podstawie ustawy DMCA, ponieważ oszuści podszywali się pod firmy takie jak Nintendo i wykorzystywali łatwość zgłaszania naruszeń praw autorskich na platformie, aby próbować wyłudzać pieniądze od innych. Nie ma powodu, by sądzić, że La7 próbuje w tym przypadku kogoś wyłudzić, ale jeśli firma próbuje rościć sobie prawa do materiału filmowego Nvidii, jak twierdzą NikTek i inni, nie byłby to pierwszy przypadek, w którym ktoś doprowadził system praw autorskich YouTube do skrajności. Na razie nie jest jasne, czy ta narracja dotycząca roszczenia praw autorskich La7 jest prawdziwa ani jak daleko sięga. Wiadomo tylko na pewno, że zwiastun DLSS 5 został zablokowany, a do powiadomienia dołączono nazwę La7. Niezależnie od szczegółów jest to interesujący zwrot akcji, biorąc pod uwagę, że dyskusja na temat praw autorskich w kontekście sztucznej inteligencji zazwyczaj dotyczy modeli generatywnych naruszających chronione dzieła artystów, ale w tym przypadku nie jest to oczywisty problem. Prezes Nvidii, Jensen Huang, stwierdził, że DLSS 5 „bardzo różni się od generatywnej sztucznej inteligencji”, a technologia ta po prostu ulepsza istniejące dzieła, zamiast tworzyć nowe treści. Nie wiadomo, jak rozwinie się ta sytuacja dotycząca praw autorskich, ale na razie stanowi ona kolejny problem dla Nvidii. Podczas gdy niektórzy znawcy branży, w tym Todd Howard z Bethesdy, chwalili technologię DLSS 5 firmy Nvidia, wielu graczy ostro skrytykowało jej grafikę i wpływ na całą branżę. W obliczu tej kontrowersji usunięcie treści na podstawie ustawy DMCA prawdopodobnie nie jest komplikacją, której firma by sobie życzyła, nawet jeśli ostatecznie okaże się, że Nvidia nie ponosi winy za tę sytuację.

